Nadszedł czas na oderwanie się od zdjęć przyrodniczych i otwarcie drugiego działu bloga.  Fotografia ślubna to temat jaki w ostatnim czasie pochłania większość mojego czasu. Zapraszam do obejrzenie kilku kadrów ze  ślubu Magdy i Łukasza.


Wakacje nad polskim morzem, plaża, ręcznik i 40C przez cały dzień. Jedyne możliwe zajęcie to leżenie plackiem. Wieczorkiem gdy słońce znajdowało się nisko nad horyzontem i temperatura spadła do 39C wyskoczyłem na zachód słońca. Wtedy to Mewy Śmieszki „sprzątały” po plażowiczach. Ptaki pospolite w całym kraju i niespecjalnie płochliwe więc przypadkowo kilka wpadło w kadr przed zachodem.

Mewa Śmieszka

Młody nie wybarwiony jeszcze ptak

Dorosła Śmieszka.

Gimnastyka wieczorna.

Po gimnastyce czas na toaletę.

Ukłon w stronę fotografa :)

Odlot na nocleg.

Dziesiątki minut na gg, sms’y, długie rozmowy i decyzja „jadę”! Wyjazd nad Odrę, by poznać coś nowego. Założeniem było fotografowanie Dudka, ptaka który zawsze mnie fascynował ale nie było mi dane wcześniejsze obcowanie z tym gatunkiem. Jednak jak to w przyrodzie bywa nie zawsze plany realizujemy w stu procentach. Nie przywiozłem do domu wymarzonego kadru z dudkiem, jednak urzekło mnie wiele miejsc i widoków, w których się znalazłem. Mam nadzieje, że będzie mi dane wrócić w to niesowite miejsce. Dzięki Grześ…

Poranna toaleta w jednym z kilkunastu sąsiednich gniazd Bociana Białego

Lot patrolowy Błotniaka Stawowego.

Spotkanie słońca z księżycem.

Bocian Biały łapie pierwsze promienie słońca.

Mgła dodawała klimatu każdemu ujęciu.

Przelot Żurawi towarzyszyły niesamowite efekty dźwiękowe.

Samica Krzyżówki podczas gimnastyki.

Dudek niosący pokarm dla piskląt.

Wyjazd z założenia czysto zarobkowy, jednak wolne weekendy nie pozwoliły siedzieć w zamkniętych czterech ścianach. Tym bardziej, że miałem możliwość zobaczyć gatunki ptaków, które w Polsce są niemożliwe lub bardzo trudne do zaobserwowania. Niestety fotograficznych sukcesów z Alkami, Nurami, Głuptakami, Nurzykami czy Maskonurami nie osiągnąłem, jednak wymarzone kadry podczas obserwacji zostaną w mojej głowie. Kilka utrwalonych matrycą wspomnień z bardziej lub mniej udanymi trzaskami migawki udało się przewieźć przez granicę.

Młody Perkozek nieczęsto oddalał się od rodziców.

Perkozek bacznie obserwujący swoją pociechę.

Łabędź Niemy, jeden z pospolitszych gatunków we wczesno porannym słońcu.

Łyski. Podczas spotkań osobników różnych rodzin nieustannie dochodziło do starć.

Kokoszka, przemierzała staw w poszukiwaniu pokarmu.

Dorosła łyska karmiąca młode.

Umorusany Ostrygojad, próbował wydobyć jedzenie ze środka muszli.

Kląskawka, dumnie pozująca podczas przerwy między opadami deszczu.

Widywałem go co jakiś czas uganiając się, za jak sądziłem ciekawszymi tematami. Zrywał się kilka centymetrów ode mnie, gdy szedłem brzegiem lub hałasował nad głową pojawiając się znienacka. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że ten mierzący zaledwie 20cm, mały krótkonogi i krótkodzioby brodziec wzbudzi u mnie takie zainteresowanie i pochłonie tyle czasu. Wzajemne zaprzyjaźnienie się zajęło nam kilka mokrych majowych poranków. Teraz mogę powiedzieć , że jest to bardzo wdzięczny model. Czy będzie to dłuższa znajomość? Nie wiadomo. Jednak zapowiada się ciekawie.