Archiwum z Maj 2010

Wyjazd z założenia czysto zarobkowy, jednak wolne weekendy nie pozwoliły siedzieć w zamkniętych czterech ścianach. Tym bardziej, że miałem możliwość zobaczyć gatunki ptaków, które w Polsce są niemożliwe lub bardzo trudne do zaobserwowania. Niestety fotograficznych sukcesów z Alkami, Nurami, Głuptakami, Nurzykami czy Maskonurami nie osiągnąłem, jednak wymarzone kadry podczas obserwacji zostaną w mojej głowie. Kilka utrwalonych matrycą wspomnień z bardziej lub mniej udanymi trzaskami migawki udało się przewieźć przez granicę.

Młody Perkozek nieczęsto oddalał się od rodziców.

Perkozek bacznie obserwujący swoją pociechę.

Łabędź Niemy, jeden z pospolitszych gatunków we wczesno porannym słońcu.

Łyski. Podczas spotkań osobników różnych rodzin nieustannie dochodziło do starć.

Kokoszka, przemierzała staw w poszukiwaniu pokarmu.

Dorosła łyska karmiąca młode.

Umorusany Ostrygojad, próbował wydobyć jedzenie ze środka muszli.

Kląskawka, dumnie pozująca podczas przerwy między opadami deszczu.

Widywałem go co jakiś czas uganiając się, za jak sądziłem ciekawszymi tematami. Zrywał się kilka centymetrów ode mnie, gdy szedłem brzegiem lub hałasował nad głową pojawiając się znienacka. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że ten mierzący zaledwie 20cm, mały krótkonogi i krótkodzioby brodziec wzbudzi u mnie takie zainteresowanie i pochłonie tyle czasu. Wzajemne zaprzyjaźnienie się zajęło nam kilka mokrych majowych poranków. Teraz mogę powiedzieć , że jest to bardzo wdzięczny model. Czy będzie to dłuższa znajomość? Nie wiadomo. Jednak zapowiada się ciekawie.